Czy istnieje czyściec?

czysciecDla mnie osobiście idea istnienia takiego miejsca jak czyściec jest jednocześnie smutna i pocieszająca zarazem. Czyściec jest kwintesencją wszystkiego, co w religii chrześcijańskiej jest złe i dobre. Miejscem spotkania, szarą strefą. Z jednej strony sama idea sądu ostatecznego, na którym zostaniemy rozliczeni z całego naszego życia, wszystkich wyborów których dokonaliśmy, nawet z myśli jakie mieliśmy i to według jakiegoś z góry ustalonego, nie do końca precyzyjnego wzorca wartości którego wcale możemy nie podzielać odrzuca mnie. A już przekonanie że istnieje jakaś szczególna grupa ludzi którym objawiono ten wzorzec i mają oni moc wyznaczania tego, co jest dobre a co złe wydaje mi się fundamentalnie niewłaściwa. Jeszcze bardziej podejrzana wydaje mi się sytuacja w której ta uprzywilejowana grupa może niemal dosłownie handlować tym tak cennym zbawieniem. Z drugiej strony idea czyśćca, bądź przekonanie o jego istnieniu, niesie ze sobą pociechę. Oznacza bowiem, że ten arbitralny sąd który ma się nad nami odbyć nie musi być jednak tak ostateczny jak ma to miejsce w innych religiach (od starożytnego Egiptu poczynając a na islamie kończąc). Wskazuje na istnienie wątpliwości w ocenach, zrozumienie dla skomplikowania ludzkiej natury. W końcu kto jest tak naprawdę, w pełni dobry bądź całkowicie zły?